Z czego dziś żyje Beata Tyszkiewicz?



Beata Tyszkiewicz (79 l.) rok temu musiała zmienić całe swoje życie. Zrezygnowała z pracy i dawnych zwyczajów. Dziś wiedzie spokojny żywot, ale czy jej się to podoba?

Maj do niedawna był jej ulubionym miesiącem. Wszystko zmieniło się rok temu, gdy właśnie w maju trafiła do szpitala z zawałem serca. Dziś, rok po tym wydarzeniu, Beata Tyszkiewicz niechętnie mówi o tym wszystkim, co ją spotkało. Nigdy nie lubiła się skarżyć i również dziś nie zamierza. Lecz prawda jest taka, że przez ostatni rok musiała przyzwyczaić się do zupełnie nowego życia.

Sukcesy zawodowe sprawiły, że szybko stała się gwiazdą, ale w życiu prywatnym nie wiodło jej się tak dobrze, jak przed kamerą. Miała trzech mężów: reżyserów Andrzeja Wajdę i Witolda Orzechowskiego oraz architekta Jacka Padlewskiego. Ten ostatni był jej młodzieńczą miłością, poznali się w wieku 15 lat, pobrali 25 lat później. Z pierwszego małżeństwa ma córkę Karolinę, z trzeciego – Wiktorię.

Wychowywała córki na damy. Nigdy nie krzyczała, ale nie pozwalała im kaprysić, narzekać. Mogły realizować swoje pasje. Karolina mieszka na wsi, zajmuje się końmi, hoduje kury, nie założyła rodziny, ponieważ – jak przyznaje – nie ma instynktu macierzyńskiego.

Wiktoria z mężem Davidem Boscem mieszka w Szwajcarii, mają synów Szymona i Marcela. Również miłosne porażki pani Beata znosiła ze stoickim spokojem, choć przyznała kiedyś, że przez drugi rozwód straciła niemal wszystko, co miała.

Przyjmowała rozstania jako naturalną kolej rzeczy, a później pozostawała z byłymi partnerami w dobrych relacjach. Gdy wyczuła, że czas aktorskich sukcesów już za nią, odnalazła się w roli jurorki w “Tańcu z Gwiazdami”, którą była od pierwszej edycji w 2005 roku.

Z udziału w programie cieszyła się nie tylko dlatego, że wciąż mogła przypominać o sobie widzom. Posada jurora była dla niej ratunkiem finansowym, gdyż – jak sama przyznała – nie umie oszczędzać. Tymczasem za każdy odcinek programu dostawała ponoć 10 tysięcy złotych. Tym większą przykrością mogła być dla niej utrata po 12 latach tak intratnej posady.

W maju zeszłego roku pani Beata przeżyła zawał serca. Przeszła zabieg udrożnienia naczyń krwionośnych. Potem jeszcze dwukrotnie trafiała do szpitala. Lekarze nakazali jej rzucić palenie i więcej odpoczywać. Spędziła kilka tygodni u jednej i u drugiej córki, ale w końcu musiała zmierzyć się z nową rzeczywistością i zacząć radzić sobie w życiu z wynoszącą około 1300 złotych miesięcznie emeryturą. Jak zwykle nie narzeka:

“Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe” – mówi. – “Ja zawsze sobie radziłam. Piszę sobie następną książkę, dwie właściwie”.

Dziś aktorka ma też czas na rodzinne i towarzyskie spotkania. Odwiedza ją mieszkający w Hamburgu młodszy brat Krzysztof. Przyjechał też były partner, 30 lat młodszy od niej aktor Karl Tessler (byli parą w latach 90.). Jedyne za czym Beata Tyszkiewicz dziś tęskni, to za publicznością, która zawsze ją uwielbiała.
Źródło info i foto: pOmponik.pl
lg share en Z czego dziś żyje Beata Tyszkiewicz?

5 ostatnich postów użytkownika admina

Pozostaw komentarz