Odmieniona Laura Samojłowicz



Nowy rozdział, wielkie zmiany. Laura Samojłowicz wie, kiedy kobieta traci poczucie sensu. Wielką zmianę zaczęła od siebie, nowy rozdział nadała jej dwuletnia podróż. A że wróciła i postanowiła zacząć od nowa? Jej wybór. O sile kobiecości, muzycznych aspiracjach i kolejnych życiowych wyzwaniach dziś opowiada z uśmiechem na twarzy i błyskiem w oku.

Laura to osoba pełna optymizmu, wiary w siebie, jest otwarta i lubi dobrą kuchnię. Zgadza się?

W moim przypadku, całkowicie. Zwłaszcza wątek z kuchnią, bo ostatnio zaczęłam gotować. Mięso to jednak nie jest to co tygryski lubią najbardziej i postanowiłam skupić się na własnej kuchni. Polecam kreatywność i “Wiesz co jesz” bo jedzenie w znaczący sposób wpływa na Ciebie. Myślę, że to podstawa dobrego samopoczucia i dobrego życia.

No właśnie. Mówisz o dobrym samopoczuciu, a jeszcze niedawno można powiedzieć, że znalazłaś się na zakręcie. Zniknęłaś na dwa lata ze świata show-biznesu. Co się stało?

Tak jak wspomniałaś, miałam ciężki okres w swoim życiu. Chciałam coś zmienić i wyruszyłam w podróż po świecie. I dzięki niej moje życie zmieniło się na lepsze. Po coś się wyrusza. Niektórzy nie znajdują tego czego potrzebują, ale mi się udało. A Biorąc jeszcze pod uwagę przygody, jakie mi się przytrafiły to na pewno. Mój znajomy, Krzysztof Skonieczny, powiedział mi kiedyś ”Laurexx(tak mnie nazywa), Twoje przygody to dobry materiał na film”. Jego słowa zapadły mi w pamięć i spróbowałam je spisać. Biorę udział w konkursie wydawnictwa Wieży Babel gdzie w jury zasiada Krystyna Janda. Moja historia walczy o Nagrodę Alchemika.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z aktorstwem?

W czwartej klasie liceum, wyczytałam, ze są zajęcia z panem Arturem Barcisiem na drugim końcu Warszawy. Powiedziałam sobie tej burzliwej niedzieli, że przetransportuje się na Pragę, żeby zobaczyć i zmierzyć się z wyzwaniem, sprawdzić się. To był wiersz Szymborskiej. Gdy weszłam na scenę i powiedziałam swoje, pan Barciś odpowiedział – „No ale Ty chyba zdajesz do szkoły teatralnej co?” Podniósł mnie wtedy na duchu i podbudował, więc od razu krzyknęłam „oczywiście!”, choć jeszcze wtedy nie miałam pojęcia, że to zrobię. W końcu złożyłam papiery i dostałam się za pierwszym razem do Akademii Teatralnej.

Jak wyglądał Twój egzamin do szkoły teatralnej?

Myślałam, że jestem przygotowana, pełna wiary, że mi się uda. Adrenalina brała górę, zamiast siedzieć na korytarzu i czekać na swoją kolej biegałam po schodach w górę i w dół. Kiedy przyszła moja kolej zapomniałam tekstu i zamiast cytować „Szewców” Witkacego zaczęłam wszystko mówić swoimi słowami. Na szczęście ekspresja i przekaz się zachował i moja ówczesna pani dziekan Bożena Suchocka powiedziała : No Laura, następnym razem nie zapomnisz tekstu, prawda…? Zapomniałam. Na szczęście w odpowiednim momencie zaczęłam śpiewać piosenkę Sing Sing „ Czy ja nie jestem lepsza niż cała reszta pań cały babski wyż…” Komisja jednak dostrzegła promyk talentu i osobowości . Przyjęli mnie. Myślę, że udało mi się przetrwać te egzaminy z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie.

Kto Cię egzaminował?

Zacne grono aktorów. Maja Komorowska, Cezary Morawski, Teresa Budzisz – Krzyżanowska, Jan Englert, i mój kochany profesor Zbigniew Zapasiewicz.

Twoje przygody zaczęły się już w trakcie studiów. Na czwartym roku akademii teatralnej straciłaś słuch. Co się stało?

Przebiłam sobie bębenek w lewym uchu. Co więcej, nie było wiadomo czy słuch powróci, a jak wiadomo organy przystosowują się do tego słabszego . Przez pewien moment nie słyszałam. Ludzie do mnie mówili i ja mogłam się z nimi tylko porozumiewać czytając z ruchu warg. Parę miesięcy się to goiło. Miałam 23 lata i myślę, że determinacja uratowała mi słuch. Miałam dużo szczęścia. Parę osób podejrzewało, że sobie to wymyśliłam, rodziła się konkurencja, ale ja uważam, że w grupie jesteśmy silni (myślę, że to przez sport) i że każdy ma swoją historię. Trzeba się wspierać. Nie mówię, że trzeba się kochać, ale pozytywny puls w stronę kolegi nic nie boli. Na szczęście słuch wrócił.

Aktorstwo to nie wszystko. Grasz w serialach, dubbingujesz postaci, śpiewasz. Co jest teraz Twoim numerem jeden?

Mój zawód to aktorstwo i cieszę się, że go mam. Myślę, że to instynkt. Jeszcze nie miałam okazji zmierzyć się z rolami, które są mi pisane. Role charakterystyczne, silne. Role filmowe. Miałam okazję sprawdzić się w serialach, gdzie patrzono bardziej na aparycję niż na talent. Aktor ma szeroki wachlarz możliwości. Teraz w moim życiu uaktywniła się muzyka. My Polacy boimy się dźwięków. Mnie brak reakcji na nie bardzo zasmuca. Powinniśmy więcej śpiewać, nucić, słuchać siebie nawzajem, po to mamy głos. Może ja mówię z perspektywy człowieka, który przez moment był głuchy, dlatego jeszcze bardziej doceniam dźwięk. Ja uwielbiam śpiewać. Jeszcze niedawno nie wiedziałam, że tak bardzo. Muzyka stała się sensem mojego życia.

Uświadomiłaś sobie to w czasie podróży?

Tam nikt nie patrzył na mnie przez pryzmat gwiazdy. Byłam anonimowa. To muzyka często ratowała mi życie, nawet dając mi wsparcie finansowe. W jednym z 5-gwiazdkowych hoteli zatrudniono mnie jako wokalistkę, więc śpiewałam z widokiem na ocean. Najbardziej zszokowało mnie to, że ludzie, którzy mnie nie znali, śpiewali do mojej muzyki, brali instrumenty, jakie mieli pod ręką – gitarę, dzwonki, bongosy i wszyscy wraz ze mną muzykowali. Inny świat. Jest szerzej niż nam się wydaje, trzeba popatrzeć trochę za horyzont.

Twoje zdjęcia na jednym z portali społecznościowych były przerażające. Laura z blizna na pół twarzy, zestawiona ze świętymi obrazami. Prowokujesz Laura?

Jestem artystką i wyrażam się w różny sposób. Nasza sytuacja religijna w kraju jest trochę niepokojąca. My Polacy potrzebujemy wiary, a katolicka najbardziej szwankuje. Ja wierzę w buddyzm, ale jest coś takiego, że jednak u nas przydałoby się trochę reformacji. Nikt nie powiedział, że musisz patrzeć w krzyż, ale z drugiej strony nie bój się w niego spojrzeć, nie bój się spojrzeć w górę… Nasz kraj potrzebuje bodźców. U nas jest problem, że ktoś wyciągnie w górę ręce i już jest popłoch. Dlatego to się objawiło tego typu zdjęciami, ale spokojnie nic mi nie jest i nie, nie jestem fanatyczką.
Żródło info i foto: Gala.pl
lg share en Odmieniona Laura Samojłowicz

5 ostatnich postów użytkownika admina

Pozostaw komentarz